Pytanie o koniec świata towarzyszy ludzkości od tysięcy lat. Różne religie odpowiadały na nie na różne sposoby. W tradycji żydowskiej, chrześcijańskiej i muzułmańskiej dzieje świata mają swój początek i jeden, ostateczny kres. Hinduizm widzi czas jako ogromne, powtarzające się cykle, w których świat powstaje i przemija wielokrotnie. Starożytni Egipcjanie łączyli ład świata z ruchem gwiazd i z odwiecznym porządkiem ustanowionym przez bogów. Poniżej krótkie porównanie tego, jak przedstawiany jest koniec świata w religiach tych kręgów kulturowych.
Apokalipsa w Biblii
Najsłynniejszy biblijny opis końca czasów zawiera Apokalipsa św. Jana, ostatnia księga Nowego Testamentu, spisana według tradycji pod koniec I wieku na greckiej wyspie Patmos. Jest to tekst pełen symboli i wizji.
Jej centralnym motywem jest księga zapieczętowana siedmioma pieczęciami. Otwarcie pierwszych czterech uwalnia czterech jeźdźców Apokalipsy, zwykle interpretowanych jako podbój, wojna, głód i śmierć. Po otwarciu piątej pieczęci ukazują się męczennicy, którzy otrzymują białe szaty i mają czekać, aż dołączą do nich pozostali. Szósta pieczęć przynosi wielkie trzęsienie ziemi, a po otwarciu siódmej w niebie zapada cisza i pojawia się siedmiu aniołów z trąbami.
Dźwięk kolejnych trąb zapowiada następne klęski. Przy piątej trąbie z nieba spada gwiazda, a z otchłani wychodzi szarańcza o ludzkich twarzach, złotych koronach i lwich zębach, która krzywdzi tylko tych, którzy nie mają na czołach pieczęci Boga. Przy szóstej czterej aniołowie prowadzą ogromne wojsko jeźdźców na koniach o lwich głowach, ziejących ogniem, dymem i siarką. Siódma trąba ogłasza, że panowanie nad światem przejmuje Pan, który będzie królował na wieki.
W chrześcijaństwie Apokalipsa wiąże się z oczekiwaniem na powtórne przyjście Chrystusa, sąd ostateczny i ostateczne zwycięstwo dobra. Wiele wspólnot chrześcijańskich czyta ją przede wszystkim symbolicznie, jako księgę nadziei dla prześladowanych. Ewangelie podkreślają też, że daty końca nie da się wyliczyć: „Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie” (Mk 13,33).
Dzień Sądu w islamie
Również muzułmanie wierzą w nadejście Dnia Sądu (Jawm al-Kijama). Według Koranu i tradycji na dźwięk trąby góry i ziemia zostaną starte, niebo się rozstąpi, a wszystkie ludy – dawne i obecne – zostaną wezwane na sąd. Nic nie pozostanie ukryte. Ci, którzy otrzymają księgę swoich uczynków do prawej ręki, trafią do raju, a ci, którzy dostaną ją do lewej – do piekła.
Tradycja wymienia też znaki poprzedzające koniec. Należą do nich m.in. dym zasnuwający niebo, wschód słońca od zachodu – po którym nie będzie już możliwe nawrócenie – oraz pojawienie się bestii, która przemówi do ludzi i naznaczy ich twarze. W niektórych przekazach bestia ma wyłonić się z okolic wzgórza Safa w Mekce. Samego dnia i godziny, jak podkreśla islam, nie zna nikt poza Bogiem.
Kali-juga – koniec epoki w hinduizmie
W hinduizmie czas biegnie w cyklach. Każdy wielki cykl dzieli się na cztery epoki – jugi: Satja, Treta, Dwapara i Kali. Z każdą kolejną dharma, czyli kosmiczny i moralny ład, słabnie. Obecnie według tradycji trwa czwarta, ostatnia epoka – Kali-juga. Jej nazwy nie należy mylić z imieniem bogini Kali; wywodzi się ona od najgorszego rzutu w starożytnej grze w kości i uosabiającego tę epokę demona. Tradycyjne rachuby podają, że Kali-juga rozpoczęła się w 3102 roku p.n.e. i ma trwać 432 tysiące lat.
Teksty puraniczne opisują tę epokę jako czas upadku: ludzie mają być chciwi, nastawieni na dobra materialne, a nie duchowe, żyć krócej i czerpać przyjemność z nieuczciwości. Pojawi się wielu fałszywych proroków, bogactwo będzie wyznacznikiem szlachetności, a ziemia będzie ceniona jedynie za swoje skarby. Rządzić mają ludzie silni, lecz o złym charakterze. Oczyszczeniem ma być rytualna kąpiel, a najważniejszą cnotą – dobroczynność.
Koniec Kali-jugi nie oznacza jednak ostatecznego końca wszystkiego. W wisznuizmie Wisznu – obok Brahmy i Śiwy jeden z najważniejszych bogów – wielokrotnie przychodzi na świat, by przywrócić ład. Jego ostatnie wcielenie, Kalki, przedstawiane jako jeździec na białym koniu, ma położyć kres epoce zła i zapoczątkować nową złotą erę. Świat nie ginie więc raz na zawsze – odradza się w kolejnym cyklu. Podobny motyw następujących po sobie światów znany jest z tradycji Hopi.
Starożytny Egipt – gwiazdy i wieczny porządek
Egipcjanie przywiązywali ogromną wagę do obserwacji nieba i traktowali tę wiedzę jako świętą. Stworzyli jeden z najstarszych kalendarzy słonecznych, dzieląc rok na dwanaście miesięcy, choć sami przypisywali jego pochodzenie bogom. Związek Słońca z porami roku był oczywisty, trudniej było wyjaśnić fazy Księżyca – w jednym z mitów tłumaczono ubywanie Księżyca tym, że po pełni pożera go maciora.
Egipcjanie wierzyli, że obok ziemskiego Egiptu istnieje także niebiański, w którym przebywają dusze zmarłych. Zmarły faraon utożsamiany był z Ozyrysem, a jego dusza miała dołączyć do gwiazd – Teksty Piramid mówią wprost o wznoszeniu się władcy do nieba, między bogów. Szczególne miejsce zajmował gwiazdozbiór Oriona, łączony z Ozyrysem.
Na tej podstawie Robert Bauval sformułował w latach 90. hipotezę, według której trzy piramidy w Gizie odwzorowują układ trzech gwiazd Pasa Oriona, a Nil – Drogę Mleczną. Z teorią tą łączono datę 10 450 roku p.n.e. Większość egiptologów odnosi się do niej sceptycznie. Jeszcze dalej idą popularne spekulacje o pomocy istot z Oriona czy Syriusza przy budowie piramid, o „systemach energetycznych” ukrytych w Wielkiej Piramidzie czy o wiedzy afrykańskiego ludu Dogonów o gwieździe Syriusz B. Nie mają one oparcia w badaniach naukowych i należą do sfery literatury sensacyjnej.
Egipska religia znała jednak własny obraz końca. W jednym z rozdziałów Księgi Umarłych bóg Atum zapowiada, że kiedyś zniszczy wszystko, co stworzył, a świat powróci do pierwotnych wód chaosu, z których się wyłonił. Codzienne rytuały i porządek maat miały ten kres odsuwać, podtrzymując ład świata.
Wspólne motywy
Choć tradycje te powstały w odmiennych kulturach, łączy je kilka wątków: przekonanie, że zło i nieład narastają przed końcem epoki, zapowiedź sądu lub oczyszczenia oraz nadzieja na odnowę – w nowym świecie, nowej erze lub królestwie Boga. Dla wierzących są to przede wszystkim opowieści o sensie historii i odpowiedzialności człowieka, a nie kalendarz katastrof.
Pierwsza publikacja: 24 listopada 2010. Autorami są astrolodzy i ezoterycy współpracujący z naszą redakcją; dla HOROSCOP.SPACE tekst został zredagowany i uaktualniony. © Wszelkie prawa zastrzeżone.
